Regulatory sandbox, czyli jak angielski regulator dba o startupy

Startupy z branży fintech (financial technology) w Wielkiej Brytanii będą mogły testować swoje innowacyjne produkty i usługi bez podlegania regulacjom finansowym.

Fintech w UK

Angielski rząd troszczy się o lokalny sektor fintech nie od dziś. Londyn pragnie stać się światowym hubem innowacyjnych startupów i firm, które pracują nad rynkiem finansowym przyszłości.

Dotychczasowe działania pokazują, że Wielka Brytania chce osiągnąć ten cel na dwa sposoby. Z jednej strony obserwujemy dostarczanie rynkowi jasnych wskazówek co do tego kto, jak i kiedy powinien podlegać regulacjom finansowym. Z drugiej strony rząd dąży do tego, aby regulacje jak najbardziej sprzyjały rozwojowi rynku, jednocześnie wypełniając swoje zadania (ochrona konsumenta, zachowanie stabilności finansowej itd.).

Również z tego powodu Wielka Brytania chce renegocjować zasady swojego członkostwa w Unii Europejskiej. W słynnym już liście Davida Camerona do Donalda Tuska jednym z postulatów Zjednoczonego Królestwa jest zagwarantowanie, że kraje nienależące do strefy euro nie będą zmuszone dostosować się do jej regulacji (np. unii bankowej). Brytyjczycy chcą chronić swój rynek przed przepisami, które niekoniecznie będą miały na niego pozytywny wpływ.

Dbanie o startupy oferujące innowacyjne usługi lub produkty finansowe ma tym większe znaczenie, że zgodnie z przewidywaniami British Bankers’ Association (BBA) konkurencyjność Wielkiej Brytanii jako jednego z centrów międzynarodowej bankowości będzie spadać.

Regulacyjna piaskownica

Rok temu angielski regulator FCA (Financial  Conduct Authority) uruchomił program Project Innovate, który miał przyczynić się do rozwoju usług finansowych w Wielkiej Brytanii.

Prawdziwa petarda została jednak odpalona dopiero teraz. FCA planuje stworzyć regulatory sandbox (dosłownie: piaskownicę regulacyjną) – bezpieczne miejsce, w którym firmy mogą testować swoje innowacyjne produkty, usługi czy rozwiązania bez podlegania regulacjom, które normalnie zostałyby zastosowane (np. licencjom na prowadzenie określonej działalności).

Samo pojęcie wywodzi się z terminologii informatycznej, gdzie sandbox oznacza środowisko, w którym można bezpiecznie testować nowe oprogramowanie. Regulatory sandbox ma stać się zatem swoistym poligonem doświadczalnym usług finansowych, na którym jednak będą pod pewnymi warunkami panowały przyjazne i bezpieczne warunki dla dostawców usług.

Przykład? Firma chcąca świadczyć finansowe usługi doradcze za pomocą algorytmów (czyli automatycznie, za pośrednictwem robotów). Można sobie wyobrazić, jak trudno byłoby takiej firmie normalnie wejść na rynek, przy wszystkich wątpliwościach na temat prawnej dopuszczalności takich usług oraz ryzykach dla konsumentów. Regulatory sandbox pozwoli jednak na świadczenie tych usług na rynku, pod nadzorem oraz na warunkach określonych przez regulatora.

Zyskują wszyscy: regulator bezcenną wiedzę o innowacjach na rynku, firmy mogą sprawdzić swoje rozwiązania w warunkach rynkowych i bez nadmiernych obciążeń regulacyjnych, a rynek staje się bardziej konkurencyjny i innowacyjny, na czym zyskują też konsumenci, których prawa są cały czas gwarantowane.

Innowacyjne rozwiązania prawne

Wdrożenie regulatory sandbox będzie wymagało wprowadzenia nowych, niestandardowych i elastycznych (jednym słowem – innowacyjnych) rozwiązań prawnych. Będą do tego potrzebne zmiany legislacyjne, polegające np. na wprowadzeniu nowych wyjątków dla wymogu uzyskania zezwolenia. Wzrośnie zapewne rola regulatora, który będzie dysponował sporą władzą wobec uczestników rynku, zarówno w fazie dopuszczania firm do udziału w piaskownicy, jak i określaniu zasad gry.

Na przeszkodzie Brytyjczykom znów jednak staje UE i jej regulacje. Wielka Brytania ma bowiem bardzo ograniczone pole manewru w tych dziedzinach, które zostały zharmonizowane na szczeblu unijnym. Przykładowo, pewnie nie będzie możliwe wprowadzenie specjalnych wyjątków dla instytucji kredytowych (banków) lub instytucji płatniczych. Może to skutecznie utrudniać funkcjonowanie regulatory sandbox. FCA nie wydaje się jednak rezygnować z tego powodu.

Kiedy podobnych działań możemy spodziewać się ze strony KNF w Polsce?